Wierszyki domowe Michała Rusinka

„Wierszyki domowe”

Michał Rusinek

Wydawnictwo:  „Znak emoticon”

 

Dziś będę aktorem – powiedział na spotkaniu autorskim Michał Rusinek – poeta, tłumacz, prezes Fundacji Wisławy Szymborskiej. Był aktorem, bo spotkanie ku zaskoczeniu zebranych przybrało formę quizu. Michał Rusinek czytał swoje wiersze, a potem padało pytanie związane z treścią wierszyka.

Nagrodą były właśnie „Wierszyki domowe”, które znakomicie nadają się także jako lektura dla dorosłych. Zabrakło na spotkaniu tylko … dzieci, pojawiło się jedynie dwoje, ale tę lukę wypełniliśmy my, dorośli.

Jak nam poszło? No dobrze, choć kiedy pojawiło się szkolne pytanie:

–Co to jest podmiot i orzeczenie?– zapadła cisza.

Rzeczownik i czasownik, kołatało mi w głowie, ale … No właśnie, ale czegoś mi brakowało.

–To części mowy – usłyszałam głos  z przodu  sali.

Tak! Brakowało mi tego wyrażenia: „części mowy”, ponieważ my dorośli myślimy definicjami, gdzieś tam zamiera w nas abstrakcyjne myślenie, opisowe definiowanie i jak zabraknie choćby małego elementu mogącego tworzyć definicję, to jesteśmy lekko bezradni.

Uff… trochę było na spotkaniu jak w szkole. Na pytanie: „Gdzie żyje gąbka?” chciałam wykrzyknąć, że jako roślina w wodzie, ale dobrze, że zamilkłam, bo w domu znalazłam w internecie,  że gąbka to nie roślina, ale zwierzę. Prymitywna forma, bo prymitywna, ale jednak zwierzęca.

Toster, szafa, klucz, łazienka to tylko niektórzy bohaterowie wierszyków Michała Rusinka. Dowcipnych, pisanych z wyobraźnią i opatrzonych przepięknymi ilustracjami autorstwa siostry poety – Joanny Rusinek oraz małymi przypisami  przeznaczonymi dla dorosłych. Wyobraźnia! To słowo – klucz w poezji dziecięcej pióra Rusinka.

Katarzyna Szarek

Spotkanie, które prowadziła Elżbieta Wojnarowska, miało miejsce 1 kwietnia  br. w „Matras Caffe” w Krakowie.