Kuba Żulczyk o białym proszku i światłach wielkiego miasta

Lubię Kubę. Serio.

  • Adriana

    Ślepnąc od świateł – literatura niskiego lotu, książka straszna, gdy pojawiła się na tym blogu, z żalem przestaję obserwować. Ilość wulgaryzmów zastraszająca, fabuła niczym sensacja z gazety „Fakt”, gdzie jest uwielbienie dla piękna języka? Nie polecam! Napisana dla sensacji, na fali popularności filmów z serii Pitbull, nie z pasji. Autor na siłę starał się jeszcze bardziej zaszokować czytelników brutalną rzeczywistością. Pľytkie to i jednowymiarowe. Docenilabym szczerą opinię autorki bloga, której niestety nie ma…