O Gruzji, ale po niemiecku czyli Nino Haratischwili w bukbuk.pl

Do upowszechnienia w Polsce mitu „wesołej Gruzji, winem płynącej” sama przyłożyłam mocno rękę. Oczywiście taka Gruzja też istnieje, wszyscy, którzy tam spędziliśmy trochę czasu dobrze o tym wiemy. Jednak tak naprawdę Gruzja jest krajem tragicznie doświadczonym przez historię, dla którego los był wyjątkowo okrutny. O tym w swojej znakomitej powieści „Ósme życie” pisze Nino Haratischwili – pisarka mieszkająca od lat w Niemczech i po niemiecku tworząca. Jej książkę okrzyknięto tam najważniejszą książką roku. I nic dziwnego.

Początek XX wieku, mroźna zima. Na świat przychodzi Stazja Jaszi, córka najsłynniejszego w carskiej Rosji gruzińskiego wytwórcy czekolady. W powieści „Ósme życie” ze Stazją i kolejnymi pokoleniami rodziny Jaszi zanurzamy się w gąszcz historii najkrwawszego ze stuleci. Od pierwszej wojny światowej przez rewolucję październikową i drugą wojnę światową do początku XXI wieku. Od gruzińskich wybrzeży Morza Czarnego po Berlin, Paryż i Londyn.

 

Zobaczcie sami

  • Zapisaliśmy co do słowa wszystko co przetłumaczył „na żywo” tłumacz. Dodajmy: tłumacz z profesjonalnej firmy, zaangażowany przez wydawnictwo, więc z całą pewnością bardzo kompetentny.

  • Pani Małgorzato, te napisy są chyba dobre treściowo, po prostu bardzo przesunięte;-)

  • Kasia Szpruta

    Bardzo dziękuję za tą książkę. Kopalnia wiedzy i emocji.

  • Pingback: Dano nam „Ósme życie” - Bałwochwalnia()

  • Czytelniczka Kasia

    Rozmowa była rok temu. Ja po tę książkę (na razie pierwszy tom) sięgnęłam niedawno i bardzo mi się ta powieść podobała. Byłam zaskoczona lekkim stylem pisania. Brak zbędnych opisów i dygresji sprawiał, że całość czytało się szybko. I co najważniejsze czytelnik nie pogubił się w ilości postaci o co nietrudno, kiedy na warsztat bierze się i dość dużą rozpiętość czasu i sporą liczbę bohaterów.

    Zabieg artystyczny (jeśli tak można napisać) z wprowadzeniem do treści wątku czekolady był znakomity! Spajał całość, dodawał treści namacalnej smakowitości (sama po lekturze dopadłam do czekoladek) i .. grozy. A dlaczego grozy, to o tym przekona się już ktoś czytając książkę.

    Pierwszy tom skończyłam wczoraj, więc jeszcze mam w głowie czołowe postacie. Kristine, Kitty. Zwłaszcza tą pierwszą kobietę. Lubiłam wątek tej postaci. Niewiarygodnie pięknej Kristine.

    Pozdrawiam i dziękuję za wywiad, który sobie przypomniałam!