Opowiadania Jacka Cygana

Katarzyna Szarek napisała dla Was relacje ze spotkania autorskiego Jacka Cygana*

 

„Obietnica o twarzy Claudii Cardinale”

Fragment opowiadania o takim tytule przeczytał Jacek Cygan na krakowskiej promocji swojej książki „Przeznaczenie, traf, przypadek”. – Nie wiem jak to się stało, że zacząłem pisać opowiadania – mówił Cygan – Opowiadania powstają ze … śmieci – dodał. Bo tak można nazwać spontaniczne zapisywanie fragmentów prozy na rachunkach, w małych notesach, o jakich wspominał autor.

 

Opowiadania się nie sprzedają

Pisząc teksty piosenek był przyzwyczajony do krótkiej, zamkniętej formy, najlepiej zakończonej pointą, więc pod tym względem było mu łatwiej sięgnąć po ten gatunek. – Chciałem, żeby czytelnik kończąc czytać opowiadanie westchnął z zaskoczeniem: Nie myślałem, że to się tak skończy!” – mówił gość spotkania.

Bohaterowie jego opowiadań żyją sobie w swoim życiowym pędzie i wtedy nagle przydarza im się coś, czego się nie spodziewają. Coś albo dramatycznego albo odwrotnie, coś szczęśliwego. Wydawcy ze „Znaku” nie byli początkowo ciekawi prozy Cygana. Kiedy przyjechali do niego z pytaniem: Czy Pan coś ma?, szukali raczej czegoś związanego z jego pracą jako autora piosenek, jakichś wspomnień, ale na pewno nie opowiadań. –One się nie sprzedają – usłyszał początkowo Jacek Cygan. Książka o piosenkach pod tytułem „Życie jest piosenką” powstała, ale wydawcy dali Jackowi Cyganowi obietnicę, że wydadzą także jego opowiadania. I słowa dotrzymali.

Pomysły spadają z nieba

Jacek Cygan nie jest pisarzem, który pokornie jak literacki rzemieślnik siada rano przy biurku i pisze. Oj nie! Jak sam powiedział – „pomysły spadają z nieba”, a sam pomysł pojawia się rzadko. Ale kiedy już się pojawi to chodzi on z autorem przez jakiś czas, następnie jest zapisany ołówkiem (właśnie ołówkiem pisze Jacek Cygan), bywa jeszcze podsuwany żonie, z której zdaniem Jacek bardzo się liczy i na koniec całość trafia do komputera. Żartował, że podczas rodzenia się pomysłu towarzyszy mu to przeświadczenie, że to żonie może się spodobać! Bohaterów swoich opowiadań Jacek Cygan bardzo lubi. Niektórzy bohaterowie to on sam, choć nie zdradził, w których opowiadaniach. – Wszędzie szukam pomysłów. Jestem takim tropicielem – mówił autor. -Moje opowiadania dzieją się w całej Europie co pokazuje jak wiele ma ten kontynent do zaoferowania i jak można czerpać z jego kultury.

Korzystając z tego, że  autor jest żyjący

Te słowa to był słowny żart zacytowany przez Jacka Cygana. Kiedyś jedna  z pań będąca na autorskim spotkaniu poprosiła go o przeczytanie jakiegoś tekstu słowami: Korzystając z tego, że autor jest żyjący. Żartów na promocji książki było wiele, bo sam Jacek Cygan okazał się bardzo sympatycznym, dowcipnym  mężczyzną, z dystansem do siebie, który nie oburza się na nazywanie go, czy  jego kolegów po fachu, tekściarzami. Skoro Norwida i jego znajomego ktoś nazwał „gryzmołami”, to jemu absolutnie nie przeszkadza słowo „tekściarz”. Książka jest zilustrowana zdjęciami autorstwa Leszka Mądzika i czeka na czytelników w polskich księgarniach.

Katarzyna Szarek

 

„Przeznaczenie, traf, przypadek”

Jacek Cygan

Wydawnictwo: Znak literanova

*Jacek Cygan – autor słów do ponad tysiąca piosenek, napisał biografię Leopolda Kozłowskiego pt „Klezmer”, sztukę „Kolacja z Gustawem Klimtem” i opowiadania „Przeznaczenie, traf, przypadek”, wydał kilka tomów wierszy.

Krakowskie spotkanie promocyjne jego nowej książki miało miejsce   2 marca 2016 roku w „Matras Caffe” przy Rynku Głównym.

 

 

 

 

  • Johnc528

    Excellent post. I was checking continuously this blog and I’m impressed! Very useful info particularly the last part kdddcdkbaeae