Z półki Agnieszki Drotkiewicz: „Nela i Artur”

Przepadam za książką kucharską „Kuchnia Neli” Anieli Rubinstein. Jak powieść czytałam zapisane przez nią historie o gotowaniu bigosu w małej kawalerce na Montmartrze, a tartę cytrynową i chowder z dorsza według jej przepisu przygotowywałam wielokrotnie. Pamiętam z tej książki uwagi o tym, które danie szczególnie lubiła Grace Kelly, bliska przyjaciółka Neli Rubinstein.

Z książki Uli Ryciak dowiedziałam się, że przepisy i opowieści z nimi związane Nela Rubinstein zapisywała w bardzo trudnym momencie swojego życia – kiedy jej mąż, genialny pianista Artur Rubinstein równo po pół wieku małżeństwa odszedł od niej ze swoją dużo młodszą asystentką Annabelle. Praca, jak zawsze wcześniej w życiu Neli, pomagała odwrócić jej myśli od bolesnych spraw. Książka „Nela’s Cookbook” opublikowana została w prestiżowym wydawnictwie Knopf niedługo po śmierci Artura Rubinsteina.

Ula Ryciak pisząc o związku Rubinsteinów oczarowuje erudycją i świetnym stylem, tanecznym krokiem prowadzi nas przez miasta, kraje, kontynenty, epoki polityczne, artystyczne, mody, kaprysy i dramaty. Czujemy na karku brazylijski upał, wilgotność Indii, odurza nas zapach Palermo i piękno wiecznego miasta: „Zmierzch kibicował Rzymowi i wydobywał z niego ten sam zapał do życia, na który stać świt.” Słyszymy polski, litewski, angielski, francuski, włoski, hiszpański… Przez strony jej książki przewija się bohema – Mojżesz Kisling, Karol Szymanowski, Colette, Strawiński, Lechoń. „Nela i Artur” to książka, która buzuje od pasji i miłości do życia – Artur Rubinstein po tym, jak w wieku 21 lat próbował się powiesić z rozpaczy, lecz pasek szlafroka się zerwał „postanowił kochać życie na dobre i na złe, nie stawiając żadnych warunków”. I nigdy nie zmienił tego postanowienia. Zawsze ciekawy nowych ludzi, miejsc, zawsze w podróży i w ruchu – takie też było ich wspólne życie. Brzmi malowniczo, dla Neli bywało czasami męczące. Jak wtedy, gdy w dziewiątym miesiącu ciąży w Buenos Aires po koncercie, siedząc w upale, w głośnej kawiarni zaczęła głośno płakać ze zmęczenia.

„Koncert intymny Rubinsteinów” to nie tylko historia Neli i Artura, to także refleksja nas kondycją kobiety – żony, towarzyszki genialnego mężczyzny. Gdzie w tym wszystkim jest miejsce dla niej? Ula Ryciak zaczyna książkę obrazem samotnej wyprawy Neli do Wenecji, już po śmierci Artura. Kończy zaś książkę scenę z pożegnania prochów Neli w Kościuszko Foundation. Na jednym z pokazywanych zdjęć była kostiumie kąpielowym i widać było jej legendarnie piękne nogi. Z kariery tancerki zrezygnowała, gdy postanowiła wyjść za mąż za Rubinsteina. On zdążył zdradzić Nelę ze swoją dawną kochanką już w czasie przyjęcia weselnego…

Ula Ryciak nie ocenia – nie potępia Artura i nie żali się nad Nelą. Przedstawia fascynujący obraz związku, czasów. Inspiruje do dalszych lektur, do słuchania muzyki, do kochania życia.

Agnieszka Drotkiewicz

 

20180318_162211

Ula Ryciak

Nela i Artur. Koncert intymny Rubinsteinów

Wydawnictwo Agora

 

drot2Agnieszka Drotkiewicz – pisarka. Autorka czterech powieści (Paris London Dachau, Dla mnie to samo, Teraz, Nieszpory) oraz zbiorów rozmów (dwa wspólnie z Anną Dziewit – Głośniej! Rozmowy z pisarkami, Teoria trutnia i inne; sama –  Jeszcze dzisiaj nie usiadłam, Piano rysuje sufit). Przeprowadziła wywiad rzekę z Dorotą Masłowską pod tytułem Dusza światowa oraz rozmowę z Ewą Kuryluk Manhattan i Mała Wenecja.  Jest także autorką dramatu  Daleko od Wichrowych wzgórz. Była kuratorką i prowadzącą trzech cyklów spotkań literackich Daleko od Wichrowych Wzgórz w Teatrze Dramatycznym w Warszawie, Klubu Kreatywnego Czytania oraz Lesen znaczy czytać – współorganizowanego z Goethe Institut.