T jak transseksualizm

Chłopiec w czerwonej sukience

Maciej Loter

Wydawnictwo: Videograf

„Chłopiec w czerwonej sukience” to debiut wydawniczy Macieja Lotera, trzydziestoletniego mężczyzny, który urodził się z pomylonym ciałem – ciałem kobiety. Po latach ukrywania swojej prawdziwej tożsamości i wewnętrznych starań o to, by znaleźć swoje miejsce w społeczeństwie, gdzie istotę i rolę człowieka określa wyłącznie płeć, autor przy ogromnym wsparciu najbliższych rozpoczął swoją drogę ku normalności. W tej opowieści nie ma nic z ideologicznej agitacji czy moralizatorskiego tonu, mimo to książka jest według mnie etycznym elementarzem, a tej historii koniecznie trzeba zaznać.

 

Co wiesz o transseksualizmie? Jesteś otwarty wobec ludzi transseksualnych? A może negujesz podstawy ich walki o siebie? Nienależnie od swoich przekonań, spróbuj wyobrazić sobie upiorny sen, który staje się jawą – pewnego ranka budzisz się i okazuje się, że twój kobiecy lub męski umysł nagle został zamknięty w ciele niepasującym do twojej świadomości. Co robisz, jak udowodnisz innym, że ta skorupa, która się porusza za sprawą twojej siły woli zupełnie nie pasuje do tego, co czujesz i myślisz? Że ta sylwetka, włosy, genitalia są tak bardzo nie twoje, że aż ich nienawidzisz? A teraz wyobraź sobie spotęgowanie tej tortury. Rodzisz się, zyskujesz płciową samoświadomość jako małe dziecko, ale każdy człowiek tak mocno zaprzecza temu, co czujesz, że zaczynasz udawać, że nie jesteś sobą. I dzieje się tak nie przez chwilę, po której wyrywasz się ze snu i oddychasz z ulgą; ale trwa to latami. Ukrywasz się i cierpisz minuta po minucie, dzień po dniu, miesiąc po miesiącu, może nawet całe życie. Jak podle czułbyś się w tym cielesnym więzieniu? Czy znalazłbyś w sobie determinację i siłę, by wbrew obawom o odrzucenie przez ludzi, których kochasz, stać się osobą, którą naprawdę jesteś? A może ze strachu przed konsekwencjami, umierałbyś po kawałku każdego dnia, przez całe życie nie będąc sobą? Myślę, że każdy człowiek posiadający choć odrobinę wrażliwości, nie pozostanie obojętny wobec tych dylematów.

Tekst Macieja Lotera dodatkowo otwiera umysł na takie refleksje, bo stawia czytelnika w konfrontacji z własnymi poglądami i sumieniem. W mojej ocenie ta książka odbiera wszelkie argumenty osobom, którym brak zrozumienia dla transseksualizmu, którzy twierdzą, że „to się leczy”, „to grzech”, „to dewiacja”. Grzechem jest skazywanie kobiet i mężczyzn na życie w izolacji własnej głowy, tworzenie wokół nich barier, utrudnianie im wyzwolenia. Zaślepienie zajadłością generuje nieludzkie pokłady agresji i zła. Co niezwykłe, okazuje się, że małe dzieci potrafią dostrzec prawdziwą naturę człowieka, jakby patrząc na duszę, a nie ciało. Szkoda, że wielu dorosłym brakuje tej zdolności.