Tajemnicza wyspa

Niewielka wyspa u wybrzeży Norwegii, dawny majątek członka nazistowskiego rządu. Andreas wraca tu po śmierci ojczyma, by uporządkować dom i na nowo skonfrontować się z młodością. Powracają pytania o zdarzenia z przeszłości, prawdę i własną tożsamość.

Dzieciństwo Andreasa i jego siostry Minny naznacza nagłe zniknięcie rodziców – amerykańskich małżonków zamieszkujących usytuowaną na wyspie willę NATO. Pewnego dnia zostawiają dzieci pod opieką sąsiada Johannesa, byłego szofera właściciela wyspy – i nigdy nie wracają. Związki przybranego ojca z nazistami stają się dla rodzeństwa piętnem na całe życie. Gdy Andreas wraca, zderza się z niechęcią tak silną jak przed laty.
W centrum tej rozpiętej od przedwojnia po współczesność fabuły są tajemnicze wypadki, do jakich doszło na wyspie podczas II wojny światowej. Dawna rolnicza kolonia założona przez Kaufmanna – z pasji agronoma i botanika, z przekonań utopistę marzącego o alternatywnym społeczeństwie – staje się scenerią medycznych eksperymentów. Kaufmann buduje w sąsiedztwie sanatorium i szpital psychiatryczny, dokąd trafiają transporty dzieci.

Ten wątek Steve Sem-Sandberg eksploruje w swojej twórczości po raz kolejny – jego poprzednia powieść „Wybrańcy” opowiadała o hitlerowskiej Akcji T4, w ramach której zamordowano kilkaset tysięcy niepełnosprawnych i chorych psychicznie.

W „Burzy” Kaufmann wciela w życie idee hitlerowskiej eugeniki, ale stoją za tym motywy osobiste – usiłuje znaleźć lekarstwo dla własnej córki obarczonej dziedziczną chorobą. Pisarz z uporem powraca w swoich książkach do największych potworności XX wieku – o Holokauście pisał już w wydanych u nas „Biednych ludziach z miasta Łodzi” i „Ravensbruck”, beletryzowanej biografii Mileny Jesenskiej, przyjaciółki Kafki zamordowanej w obozie koncentracyjnym. Tym razem, by opowiedzieć o norweskim uwikłaniu w nazizm, szuka inspiracji w ostatniej sztuce Szekspira i mieszkańcom wyspy rozdaje role szekspirowskich postaci (nie on jeden: po „Burzę” Szekspira sięgnęła niedawno Margaret Atwood). W dziecięcej wyobraźni Andreasa i Minny nazista Kaufmann zyskuje magiczne moce niczym szekspirowski Prospero, sprawując władzę nad otoczeniem. Jednak wpływ Kaufmanna ma też wymiar całkiem realny. Nazistowskie dziedzictwo jest dla niewielkiej społeczności brzemieniem, które rodzi nienawiść, tym większą, że winni nie znikają z wyspy. Kaufmann po latach spędzonych w więzieniu wraca do majątku i tam dożywa swoich dni. Powszechna nienawiść udziela się także Andreasowi i Minnie, marzącym skrycie o zabiciu Kaufmanna.

Sem-Sandberg przyznaje, że historia opowiedziana w „Burzy” jest na poły autobiograficzna: Wracam do spraw, które od czasów młodości nie dawały mi spokoju (…) Ja, a także wielu moich kolegów, równolatków, z którymi na wyspie tworzyłem paczkę, wyrastaliśmy w nienawiści do tego człowieka – mówi w rozmowie z Michałem Nogasiem.

Jednak „Burza” to nie tylko opowieść o społecznych konsekwencjach nazizmu. Przede wszystkim jest historią o poszukiwaniu prawdy o przeszłości, skazanej na klęskę, bo ograniczonej przez indywidualne, subiektywne doświadczenia. Dopiero po śmierci ojczyma i starszej siostry narrator odkrywa, co wiedzieli o sprawach, które dręczyły go przez całe życie. Ale niektóre tajemnice wciąż pozostają niejasne, na wiele pytań nie ma odpowiedzi. I chyba to jest sensem tej opowieści.

Piotr Gajdowski
współpracownik Lampy i Newsweeka

Sem-Sandberg_Burza_m_787x1214

Steve Sem-Sandberg

„Burza. Opowieść”

przeł. Paulina Rosińska

Wydawnictwo Literackie

 

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.