BukBuk © 2019

Tak niewiele trzeba

Edward St. Aubyn znajduje się wśród autorów zaproszonych przez wydawnictwo Hogarth do zinterpretowania jednego z dramatów Szekspira. Poza nim, w projekcie tym wzięli udział między innymi: Jeanette Winterson nawiązująca do Opowieści Zimowej, Jo Nesbø  z wariacją na temat Makbeta, czy Margaret Atwood ze swoją interpretacją Burzy. Edward St. Aubyn zainspirował się Królem Learem. Szekspir jest bardzo ważnym punktem odniesienia dla St. Aubyna, nawiązania do jego sztuk znajdujemy między innymi w Jakiejś nadziei, trzecim tomie serii o Patricku Melrose, gdzie główny bohater wspomina o tym, że poprzedniego dnia oglądał wraz z przyjacielem przedstawienie Miarka za miarę. Słowa i interpretacja sztuki powracają w tym tomie, inspirują autora do refleksji na temat znaczenia pewnych pojęć –  kluczowych dla Szekspira: Reżyser umieścił akcję w zajezdni autobusowej, lecz nic nie mogło złagodzić szoku, jakim było usłyszenie słowa miłosierdzie tyle razy jednego wieczoru. (…) [Patrick Melrose] Poruszał się w świecie, w którym miłosierdziu, niczym pięknej kobiecie śledzonej przez męża zazdrośnika, towarzyszyły zawsze określenia bankiet, bal, stowarzyszenie. Współczucie zdawało się nikomu niepotrzebne, a łaska przebijała się głównie w narzekaniach na zbyt krótkie wyroki więzienia. W innej powieści St. Aubyna Lost for words literaturoznawczyni Vanessa Shaw, czytając manifest swojej córki anorektyczki, przebywającej w szpitalu myśli o sytuacji Króla Leara po śmierci jego ukochanej córki, Kordelii.
Pisząc o Dunbarze, Aubyn daje asumpt do refleksji nad tym kim jesteśmy – my sami – pozbawieni tego, co dają nam przywileje, role społeczne, etc. Stawia pytanie o źródło uniwersalnej siły. Swoją drogą to żałosne, że tak niewiele trzeba. Gdzie twoje wewnętrzne zasoby, Dunbar? – pyta szyderczo i retorycznie jedna z jego z córek – Zabrać forsę, telefon, samochód, doradców, poprosić zaprzyjaźnionego psychiatrę o zadanie kilku zdecydowanych pytań, dodać szczyptę sztucznie wywołanej paranoi, i proszę: tyle wystarczyło, by zaczął skomleć i wczołgał się do pustego drzewa.
Tytułowy Dunbar jest magnatem prasowym, odsuniętym od władzy częściowo przez własny błąd, częściowo przez dwie okrutne córki, wspomagane przez oportunistycznego osobistego lekarza (a zarazem kochanka obu sióstr). W wywiadzie dla Financial Times’a St. Aubyn podkreślał, że potrzebował znaleźć XXI-wieczną analogię do statusu króla. Taką analogią nie są, według niego, rządzący – wybierani w powszechnych wyborach, lecz ktoś, kogo władza jest permanentna, a wpływ na polityków ogromny. Powieść St. Aubyna jest zarazem wnikliwą analizą psychologii władzy i jej utraty, jak i trzymającym w napięciu thrillerem, prawdziwym page-turner. Mimo że wiemy jak skończy się ta historia, emocje nie opuszczają nas ani na chwilę, Aubyn pozwala nam przeżyć napięcie i katharsis. A wszystko z maestrią i lekkością. St. Aubyn pisze w sposób pełen czaru, lektura jego książek to przyjemność, przyjemność którą odczuwa się obcując z  jego przenikliwą i ostrą jak skalpel inteligencją.
Nawiasem mówiąc, warto też wspomnieć, że wydawnictwo Hogarth, z którego inicjatywy powstaje seria szekspirowska, zostało założone w 1917 roku przez Virginię Woolf i jej męża Leonarda. Powołane do życia ponownie w 2012 roku w Londynie i Nowym Jorku pragnie kontynuować tradycję wydawania wartościowej literatury.

Agnieszka Drotkiewicz 

Dunbar
Edward St. Aubyn
przeł. Maciej Płaza
W.A.B.